Bez szacunku, żyć niesposób
-Internauto : Była "polana", więc "zagajam".
Inspiracją tej treści, pozostaje zdarzenie, z fitness klubu w Gdyni.
Otóż, brakuje tam "wsparcia pod tyłki bywalców", przy fragmencie ciągu szafek, przebieralni. Trafiło, że stało się to, skłócającym felerem. Użytkując, po ćwiczeniach, szafkę "bez", odłożyłem, dla przebrania skarpetek, swój plecak, ręcznik i torbę zawierającą skarpetki, na sąsiadujące niedaleko, siedzisko.
Gość, który przyszedł, by poćwiczyć, spotkał się z moim gestem, przesunięcia nie tylko kurtuazyjnego, moich rzeczy, aby mógł użyć "wsparcie".
I... gdy odwróciłem się ubierając podkoszulkę i resztę, gość przełożył moje rzeczy, na miejsce tajemnicze, z punktu widzenia "naszych" potrzeb. Gdy poszukiwałem ręcznika i torby ze skarpetkami, był już odszedł gość do łazienek.
Po odnalezieniu "zgub", uświadomiłem sobie, że oceniam wspominaną gestykulację gościa, na "lękliwą".
Sensacji koniec, reszta to refleksja obyczajowa.
Wychowywany w Polsce Solidarnościowej, kojarzę obyczajowość, prawie wylewnie koleżeńską. Ale gość, wyglądał na rówieśnika... Kojarzę, późniejsze pojęcie : asertywność i ogłaszam, że wiem cóż oznacza.
Asertywność, to "Umiejętność Swobodnego Okazywania Szacunku".