Dywagacja, o "zobowiązaniu społecznym" inwestorów
-Internauto : Czemu : "dywagacja" :
-bo nie inwestując, opiszę (o ile) znaną mi sytuację, inwestorów o których "świadczę".
Czemu : "zobowiązanie społeczne" :
-bo postrzegam społeczeństwo, jako strukturę, pośród której relacje regulują się nie tylko ekonomicznie, ale też emocjonalnie (nie żyjemy "w próżni obojętności", dotyczy nas, nasz obraz konstruktywny, nigdy nie przekraczamy, naszego pojęcia "Uczciwy")
Przyglądam się, z przestrzeni wzajemnego "wsparcia", relacjom emocjonalno-formalnym, Firmie której współwłaściciel, to Mąż Mojej Siostry. Czyli moje relacje, o ile mogą stać się wiarygodne, wobec Pracowników Firmy, reguluje relacja "szwagier Prezesa", a pracownicy wspierani moją praktyczną obecnością.
Wspomnienia Pracowników, z jednej Strony, i komentarze Siostry wspominane, z czasu "gdy nikogo z Nich nie znałem", składają się na sygnalizowany, przeze mnie wniosek, o "realizacji zobowiązania społecznego" przez Prezesów (Braci) Firmy.
Dawną skalę prosperity Firmy, widzę z dwu perspektyw. I... znam, komentarz który usłyszała Siostra, na jednym z "nagrodowych", ufundowanych przez współpracującą korporację, wyjazdów: