Relatywizm moralny i "szkoda pieniędzy"
Relatywizm moralny ujmuje swobodą postrzegania np. relacji społecznych.
Ten relatywizm, stawia pojęcia w dogodnej perspektywie dla oceny postawy np. społecznej...
Spójrzmy na spory polityczne. Rząd, czego ja nie rozumiem ( mowa o dowolnym Rządze w państwie demokratycznym ) przy ogłaszaniu każdej decyzji, staje przed oporem opozycji. Z czego moje zdziwienie ? Bo bywają decyzje w Państwie, które powinny bezdyskusyjnie łączyć Parlament w jedno gromkie "Tak", jako Słuszne Mimo Oczywistych Kompllikacji... A relatywistyczne postrzeganie "tu" polityki, to świadome widzenie każdej zalety i wady, a następnie pomijając słuszność rozstrzygnięcia, "łapanie wiatru w żagielek" przez podkreślenie zalety albo wady, powtórzę że ze świadomością że te wady i zalety istnieją wzajem obok.
Jako perspektywiczny pracodawca nie umiem zaufać pracownikowi "hołdującemu" relatywizmowi moralnemu, bo mi wskaże zaletę gdy w dobrym humorze, a wadę gdy pogoda zepsuła ten humor.
Otórz po "przygodzie z relatywizmem moralnym", Ludzie osadzają swe Poglądy, i stają się "jacyś".
W poprzednim tekście o "szkoda pieniędzy". Rynek pracy "szkoda pieniędzy" ma posadę dla Każdego "jakiegoś", a ufa się "Jakimś".
Inspirowany Autor : Andrzej Fejster. ( 23-05-17 11:12 )